- Autor: chemik87
- Kategoria: WIADOMOŚCI
- Odsłony: 3102

Reżyser i działacz społeczny, Grzegorz Braun podjął decyzję o starcie w wyborach prezydenckich.
Jak czytamy, w specjalnie napisanym z tej okazji liście do swoich sympatyków, Braunowi chodzi u uratowanie państwa polskiego. Choć jasno deklaruje, że nie jest demokratą, to chce wziąć udział w demokratycznych wyborach, aby móc uratować polską cywilizację.
Oto pełna treść listu Grzegorza Brauna, do jego sympatyków:
Szanowni i Drodzy Państwo – Członkowie i Sympatycy Społecznego Komitetu poparcia kandydatury niżej podpisanego w wyborach prezydenckich AD 2015,
Dziękuję za wyrazy poparcia i solidarności, jakich wiele otrzymuję zwłaszcza w ostatnich dniach. Naglące wiadomości od Was docierają do mnie za Atlantykiem – gdzie na zaproszenie naszych rodaków z Kanady i Stanów Zjednoczonych mam nie tak częstą ostatnio w kraju okazję prezentować efekty moich prac filmowych, a także dzielić się refleksją natury historyczno-politycznej. Nie mogąc zatem dziś osobiście uścisnąć Waszych dłoni – drogą listowną dziękuję za wyrażoną w tak szczególny sposób pozytywną ocenę mojej dotychczasowej aktywności publicznej. W istocie nie chodzi tu jednak ani o mnie – ani, z całym szacunkiem, o Was. Chodzi o tysiącletnie państwo i naród polski, których losy ważą się dziś po raz kolejny. Dlatego Wasz projekt traktuję z należytą powagą, Waszą propozycję przyjmuję jako zaszczyt – i niniejszym oddaję się w tej sprawie do Waszej dyspozycji.
Nie jestem demokratą – wiecie o tym dobrze. A jednak jako polski państwowiec gotów jestem wraz z Wami podjąć próbę, być może ostatnią, wykorzystania demokratycznej procedury do wywarcia istotnego wpływu na rzeczywistość polityczną w naszej ojczyźnie. Państwo polskie pozostaje bowiem zawsze najlepszym, choć nigdy nie doskonałym narzędziem zabezpieczenia wolności i pomyślności Polaków. A dziś właśnie sama możliwość i potrzeba istnienia niepodległej Polski jest tak powszechnie kwestionowana – i to zarówno przez dobrze znanych nieprzyjaciół zewnętrznych, czy słabiej rozpoznanych wrogów wewnętrznych, ale także – o zgrozo – przez tych spośród nas, którzy ostatecznie upadli na duchu. Najwyższy czas powiedzieć jasno: istnienie suwerennego państwa polskiego jest nie tylko możliwe, ale i konieczne – jeśli na naszym terytorium ocalona ma zostać cywilizacja łacińska, do której marnotrawnych synów (resp. córek) mimo wszystko się zaliczamy.
Działaniom podejmowanym w najbliższym czasie dawać powinna właściwą perspektywę zbliżająca się wielkimi krokami 1050. rocznica Chrztu Polski. Jeśli chcemy przenieść w przyszłość to święte i piękne dziedzictwo – nie możemy ignorować palącej potrzeby przywrócenia Polakom utraconych, rozkradzionych i zapomnianych skarbów naszej cywilizacji – tej cywilizacji, która potęgą Korony Polskiej promieniowała na okoliczne narody i całą Europę Środkową. Jeśli Polacy mają wypełnić swą misję dziejową, trzeba przywrócić im przede wszystkim wolność (nie mylić ze „swobodami” gwarantowanymi w Eurokołchozie) – i to zarówno w sferze gospodarczej, jak i politycznej, czy kulturalnej. Musimy wyegzekwować prawo bycia gospodarzami we własnym kraju – czego wszak nie będzie bez zabezpieczenia życia, rodziny, własności. Tylko one stanowić mogą trwały punkt oparcia w walce z monopolistycznym przymusem, z nieuczciwą konkurencją, ze zmowami kartelowymi – niezależnie od tego, czy inicjowanymi przez rodzime, czy obce rządy, korporacje, służby, mafie, czy loże.
Jestem w tej walce z Wami – i liczę, że Wy dalej będziecie ze mną.
Źródło: wpolityce.pl
POWIĄZANE:
| https://www.youtube.com/watch?v=eL80_HY1eh4 | https://www.youtube.com/watch?v=3WuVZOVzmUo |
- Autor: chemik87
- Kategoria: WIADOMOŚCI
- Odsłony: 3420

– Tam na Majdanie to była walka o godność, to samo widzę na Śląsku. Byłem tam i ja to czuję –mówił Paweł Kukiz. Muzyk i od niedawna radny sejmiku dolnośląskiego w środę przyłączył się do protestujących górników.
– Ja nazywam strajk na Śląsku buntem nie górników, a buntem niewolników – stwierdził Kukiz w TVN24. W jego ocenie wydarzenia na Śląsku mogą doprowadzić do załamania systemu.
Paweł Kukiz zdecydowanie zaprzeczył, odpowiadając na pytanie, czy protesty na Śląsku to walka o przywileje i pieniądze. – To jest walka o byt, a nie o przywileje. Mnie krew zalewa jak słyszę, że zabierzemy przywileje górnikom, sobie zabierzcie, te kilometrówki na przykład – irytował się muzyk.
Według Kukiza „to państwo się sypie” i „trzeba przyłączyć się do tych, którzy to widzą”. Zdaniem artysty w protestach na Śląsku chodzi o „walkę o bezpieczeństwo energetyczne”. – Chcą nas osłabić. My - pierwszy kraj, jeżeli chodzi o zasoby węgla w Europie - sprowadzamy węgiel z Nowej Zelandii i Rosji przez Niemcy. Ktoś odpowiada za to, że górnictwo jest teraz w takim stanie, ale nawet jakby go znaleźć i postawić przed sądem, to nic mu nie zrobią, bo sądy i prokuratury też są z rozdań partyjnych – tłumaczył.
Kukiz podkreślał, że „górnicy są tą siłą, która jest w stanie skonsolidować naród i przywrócić Polskę dla obywateli”.
Materiał video(pocięty):
| https://www.youtube.com/watch?v=kVNeQzrjh_g |
- Autor: chemik87
- Kategoria: WIADOMOŚCI
- Odsłony: 4276

„Amerykańscy żołnierze przybędą na Ukrainę wiosną tego roku, aby rozpocząć szkolenie czterech kompanii ukraińskiej Gwardii Narodowej” – powiedział dowódca US Army w Europie, gen. Ben Hodges podczas jego środowej wizyty w Kijowie. Na razie planowana jest liczba amerykańskich żołnierzy, którzy przybędą do Jaworowa, miasta leżącego około 60 km od polskiej granicy, aby szkolić Ukraińców.
„Amerykański wysiłek szkoleniowy jest częścią inicjatywy Departamentu Stanu mającą pomóc Ukrainie w umacnianiu możliwości sił porządkowych, prowadzenia wewnętrznej obrony i utrzymania praworządności” – powiedziała portalowi Defence News rzeczniczka Pentagonu, ppłk. Vanessa Hillman.
Po spotkaniu z dowódcą ukraińskich sił zbrojnych, gen. Anatolijem Puszniakowem, oraz obecnym dowódcą Gwardii Narodowej, Oleksandrem Kriwienko, gen. Hodges powiedział, że jest pod wrażeniem dążenia władz, zarówno cywilnych jak i wojskowych, do wprowadzania zmian i reform. O pomoc do USA zwróciły się władze Ukrainy, które, jak uzasadniły, potrzebują pomocy w zreformowaniu ukraińskich sił policyjnych i ustanowieniu Gwardii Narodowej. Pieniądze na szkolenie pochodzą z ustanowionego przez administrację Obamy i zaaprobowanego przez Kongres USA funduszu na wsparcie sojuszników na całym świecie (Global Security Contingency Fund). Fundusz ten przeznaczony jest na szkolenia oraz zaopatrzenie sił zbrojnych sojuszników USA.
Misja szkoleniowa na Ukrainie była dyskutowana od wielu miesięcy. Ostatecznie na pomoc w utworzeniu ukraińskiej Gwardii Narodowej Amerykanie przeznaczą 19 milionów dolarów. Były zastępca sekretarza obrony USA ds. międzynarodowych, Derek Cholet, powiedział, że USA są otwarte na ideę dalszego szkolenia ukraińskiej armii, a planowane na wiosnę szkolenie będzie pierwszym krokiem w tym kierunku. Dodał, że na tym etapie misja szkoleniowa nie wymaga znacznej obecności amerykańskiego wojska na Ukrainie.
Szkolenie ukraińskiego wojska to nie jedyne wsparcie USA dla Ukrainy. Według amerykańskiej ambasady w Kijowie, Waszyngton rozpoczął dostarczanie ciężkiego sprzętu wojskowego dla ukraińskiej armii. Do tej pory dostarczano dziesiątki pancernych pickupów i samochodów dostawczych używanych przez straż graniczną. W poniedziałek USA przekazały Ukrainie pierwszy, prototypowy egzemplarz opancerzonego samochodu „Kozak”. Jest on większy i oferuje większą ochronę np. przed minami. Koszt jednego takiego pojazdu to 189 tysięcy dolarów.
Źródło: defencenews.com / autonom.pl
KOMENTARZ:
Czy potężna machina wojenna ruszyła? Bębny wojenne zaczynają bić coraz głośniej? Trwa formowanie i oswajanie myśli opinii publicznej z nadchodzącym konfliktem na skalę globalną? A może ma on już miejsce na innych płaszczyznach?
Najlepszym komentarzem nawiązującym do powyższej wrzutki medialnej i dającym możliwość uchwycenia pełniejszego obrazu sytuacji będzie wykład polskiego reżysera Grzegorza Brauna, który stawia zasadnicze i fundamentalne pytanie: czy nadchodzi III wojna światowa?
| https://www.youtube.com/watch?v=0HEfmiVXeYA |
- Autor: chemik87
- Kategoria: WIADOMOŚCI
- Odsłony: 4043

Na Lecha Wałęsę spada kolejny cios związany z jego przeszłością i uwikłaniem w kontakty z SB. „Wiem o współpracy Wałęsy z SB od 35 lat! Informację o epizodzie Lecha Wałęsy miałem już w 1979 roku. Ani dla mnie, ani dla nikogo innego nie było to skrywaną tajemnicą” - mówi Zbigniew Bujak w RMF FM.
"Ani dla mnie, ani dla nikogo innego nie było to skrywaną tajemnicą".
Lech Wałęsa, były prezydent przez wiele lat konsekwentnie mówił, że nigdy z SB nie współpracował. Pokazywał na dowód oświadczenie z Instytutu Pamięci Narodowej, że ma status osoby "poszkodowanej". Jednak niektórzy z opozycjonistów konsekwentnie mówią, że było inaczej.
„Mieliśmy nawet w konspiracji taką zasadę, że jeżeli ktoś został schwytany i złamany, ale wyszedł, przyznał się i zerwał współpracę, to taki człowiek był traktowany jako bardziej pewny, niż ktoś, kto się z tym nigdy nie zetknął” – wspomina Bujak.
Słowa Bujaka to kolejny sygnał mówiący, że Lech Wałęsa nie mówi Polakom prawdy o swojej przeszłości. O tym, że Lech Wałęsa był agentem SB o numerze ewidencyjnym 12535 zarejestrowanym 29 XII 1970 jako tajny współpracownik "Bolek" napisali w swojej książce "Lech Wałęsa przyczynek do biografii" Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk. Według ich informacji SB zwerbowało Wałęsę prawdopodobnie 19 XII 1970 na zasadzie dobrowolności przez kpt. SB Edwarda Graczyka. Wyrejestrowano go z ewidencji operacyjnej SB 19 VI 1976 z powodu "niechęci do współpracy".
Sprawę współpracy Wałęsy z SB ujawniono w 1992 przy okazji ujawnienia tzw. "listy Macierewicza", na której wymieniano osoby współpracujące z SB. Kancelaria Prezydenta wydała oświadczenie Lecha Wałęsy do PAP, w której przyznawał się on do podpisania dokumentów o współpracy z SB. Ale po dwóch godzinach Kancelaria oświadczenie to wycofała.
Jak wynika z ustaleń Cenckiewicza i Gontarczyka Lech Wałęsa już w latach 90. wykorzystywał służby specjalne do zacierania śladów dokumentujących jego związki z SB.
Źródło: stefczyk.info
- Autor: chemik87
- Kategoria: WIADOMOŚCI
- Odsłony: 3181
Dyrektor generalnego Europejskiego Stowarzyszenia Żydów oraz Rabinicznego Centrum Europy, rabin Menachem Margolin wezwał poprzez list otwarty Unię Europejską do wydania prawa zezwalającego na noszenie broni przez ludność żydowską, by ta mogła się bronić przed atakami analogicznymi do tego, który nastąpił w supermarkecie z koszerną żywnością.

fot. vosizneias.com
Co więcej, stowarzyszenie domaga się od Unii Europejskiej aby Żydzi mogli przejść przez specjalne szkolenia, które pozwolą ochronić się przed atakiem terrorystów. Wezwano również aby zwrócono uwagę na stale rosnący antysemityzm, rasizm i nietolerancję.
„Niniejszym prosimy o zrewidowanie ze skutkiem natychmiastowym prawa do posiadania broni. Chcemy, aby specjalnie wyznaczeni ludzie w społecznościach i instytucjach żydowskich mogli posiadać broń dla koniecznej ochrony ich społeczności, a także przechodzić odpowiednie szkolenie pomagające im chronić członków tych społeczności przed możliwymi atakami terrorystycznymi”-pisze Margolin w liście otwartym skierowanym do rządów wszystkich państw Unii Europejskiej.
Amerykański „Newsweek”, który dotarł do tego listu podkreśla, że Margolin – dyrektor generalny Centrum Rabinicznego Europy oraz Europejskiego Stowarzyszenia Żydów – swój apel określa jako odpowiedź na zamach terrorystyczny we wschodnim Paryżu na początku stycznia.
Rozumiemy, ze i Francuzi będą mogli nosić broń, jeśli specjalne prawo wejdzie w życie? Czy może tylko żydzi? Francuzi, jak również i mieszkańcy innych krajów, mają prawo ubiegać się o łatwy dostęp do broni i szkolenie, na wypadek zamachu terrorystycznego.
Źródło: parezja.pl
- Autor: chemik87
- Kategoria: WIADOMOŚCI
- Odsłony: 3267

„To jest bardzo poważna decyzja, należałoby się nad nią dobrze zastanowić. Polska mogłaby udzielić wsparcia” - powiedział Andrzej Duda, kandydat PiS na prezydenta, odpowiadając na pytanie o możliwość wysłania polskich żołnierzy na Ukrainę. „Należałoby to rozważyć” - dodał.
Eurodeputowany PiS na antenie RMF 24 zapewniał, że nie boi się wzrostu popularności szefa NSZZ Piotra Dudy, ani tego iż może zostać „przyćmiony” przez swego bardziej radykalnego „imiennika”.
To jest zupełnie inna specyfika, to jest walka o prawa pracownicze, to jest walka o prawa związkowe. Pan Piotr Duda ma absolutne prawo, ale jako przewodniczący związku ma wręcz obowiązek walczyć o prawa pracownicze, a powiedzmy sobie otwarcie - sytuacja pracowników, a zwłaszcza w ostatnim czasie górników, była i jest bardzo trudna. W związku z czym, ja doskonale to rozumiem i jest to dla mnie jasne, że w tym momencie szef związków działa— zapewnił polityk PiS. Andrzej Duda tłumaczył też swój łagodny stosunek do Magdaleny Ogórek, kandydującej na prezydenta z rekomendacji SLD.
Jest duży atak na kandydatkę lewicy, to jest kandydatka na urząd prezydenta, zgłoszona przez jedną z największych partii w Polsce…— zauważył. I dodał:
Natomiast ja chciałbym, żeby kampania była prowadzona w granicach pewnej kultury politycznej i przyzwoitości, i żebyśmy dyskutowali merytorycznie, a nie jakieś insynuacje prowadzili itd… Ja po prostu tego nie lubię..Przyznał, że liczy na to, iż kandydatka SLD uszczknie nieco głosów Bronisławowi Komorowskiemu.
Z jednej strony, natomiast z drugiej strony to są wybory prezydenckie. To są wybory, na które Polacy chodzą najchętniej ze wszystkich wyborów. W związku z czym jest to jednak w Polsce święto demokracji i chyba wypada, żeby wszystkie największe ugrupowania, które są na polskiej scenie politycznej zgłosiły swoich kandydatów— powiedział kandydat PiS, zapewniając, że sam liczy na 51 proc. poparcia w pierwszej turze. Dopytywany jak zamierza godzić obowiązki europarlamentarzysty z kampanią - stwierdził:
Będę się starał dzielić swój czas. Będę się starał realizować swoje obowiązki w europarlamencie, te, które są w tej chwili na biegu. Natomiast to jest wielki zaszczyt i wielkie zobowiązanie i chyba nikt nie ma wątpliwości, że w takiej sytuacji trzeba wybrać tą walkę o fotel prezydenta.Na zarzuty, że opuszcza posiedzenia PE ze względu na udział w kampanii - odpowiedział:
Jest taka bardzo specyficzna sytuacja. Co, mówiąc szczerze, z jednej strony mnie bawi, ale z drugiej strony jest śmieszne, że jest grupa dziennikarzy, którzy mówią tak: pan jest ciągle w europarlamencie, w związku z czym kampania Prawa i Sprawiedliwości jest źle prowadzona. Druga grupa dziennikarzy mówi tak: pan jest ciągle w Polsce i prowadzi pan kampanię w związku z czym zaniedbuje pan swoje obowiązki w europarlamencie.Sugestię zrezygnowania z mandatu europosła - odrzucił, argumentując:
No oczywiście, to poczekajmy, kiedy posłowie, którzy będą kandydować w wyborach prezydenckich, złożą swoje mandaty w polskim Sejmie, bo przecież podatnik też im płaci za to, że byli posłami. A będą prowadzili kampanię i to jeszcze bardziej im płaci niż mnie. A pan prezydent? Czy złoży urząd w związku z tym, że jest kandydatem, czy będzie kandydatem?Andrzej Duda zabrał głos również w kwestii ewentualnego wysłania polskich żołnierzy na Ukrainę:
To zależy od pewnych relacji międzynarodowych. Jesteśmy członkiem NATO i uważam, że powinniśmy to respektować. Jeżeli to zostanie uzgodnione w obrębie NATO i jakieś siłyNATO zostaną wysłane— stwierdził. Dodał też:
Pamiętajmy o tym, że jeżeli już, to Polska mogłaby udzielić wsparcia, należałoby to rozważyć, to jest bardzo poważna decyzja. Trzeba by się było nad nią dobrze zastanowić.
Źródło: wpolityce.pl
Najlepszy Komentarz:
Materiał video:
Grzegorz Braun o łajdakach i zbliżającej się wojnie...
https://www.youtube.com/watch?v=eav21FssUJ8
- Autor: chemik87
- Kategoria: WIADOMOŚCI
- Odsłony: 3420

Rządy europejskie, które współpracowały z CIA w zakresie tajnych więzień, przesłuchań oraz tortur w ramach tzw. globalnej „wojny z terroryzmem” prowadzonej przez Stany Zjednoczone, muszą w świetle nowych szczegółów zawartych w raporcie amerykańskiego Senatu pilnie wymierzyć sprawiedliwość odpowiedzialnym osobom – poinformowała Amnesty International w raporcie.
Raport „Przerwać zmowę milczenia. Europejscy wspólnicy w zbrodni” łączy szczegóły raportu Senatu USA z ogólnodostępnymi informacjami dotyczącymi tajnych ośrodków, które znajdowały się na Litwie, w Polsce i w Rumunii. Wśród innych rządów, które są oskarżane o ułatwienie tychże operacji, ogólnodostępne źródła wymieniają Niemcy, byłą Jugosławiańską Republikę Macedonii oraz Wielką Brytanię. W niektórych przypadkach rządy te działały w zmowie z CIA w zamian za miliony amerykańskich dolarów.
Raport zwraca również uwagę na niewystarczająco stanowczą odpowiedź poszczególnych rządów, które nie przeprowadziły pełnego i skutecznego dochodzenia.
– Bez pomocy Europy Stany Zjednoczone nie byłyby w stanie przez tyle lat w tajemnicy więzić i torturować ludzi. Z Raportu Senatu jasno wynika, że zagraniczne rządy stanowiły kluczowy element „sukcesu” operacji CIA – zbierane od niemal dziesięciu lat dowody wskazują na strategicznych wspólników w Europie – mówi Julia Hall, ekspertka Amnesty International ds. antyterroryzmu oraz praw człowieka. – Skończył się już czas zaprzeczeń i przykrywek. Rządy nie mogą już zasłaniać się „bezpieczeństwem narodowym” i tajemnicą państwową w celu ukrycia prawdy o swojej roli w torturach i zaginięciach ludzi. Nadszedł czas sprawiedliwości dla wszystkich, którzy padli ofiarą straszliwych praktyk cechujących te nielegalne operacje antyterrorystyczne, wśród których wymienia się podtapianie wodą, napaść seksualną oraz symulowanie egzekucji.
– Szokujące porzucenie przez USA po atakach z 11 września 2001 roku zasad prawa stanowi przestrogę dla wszystkich rządów borykających się z podobnymi aktami przemocy. Odstąpienie od praw człowieka i wolności obywatelskich jest moralnie i prawnie złe, alienuje niektóre społeczności, a także wysyła niebezpieczną wiadomość innym rządom skłonnym do łamania praw człowieka pod przykrywką „bezpieczeństwa narodowego” – dodaje Julia Hall. – Wszystkie prawa, działania i praktyki antyterrorystyczne muszą być zgodne z prawami człowieka i podstawową godnością każdej osoby. To szczególnie ważna zasada w tak trudnej dla Europy chwili, gdy rząd Francji – i nie tylko – musi poradzić sobie z tragicznymi atakami w Paryżu.
Raport Senatu wywołał różne reakcje byłych oraz obecnych europejskich urzędników państwowych, spośród których niektórzy przyznali się do współpracy w operacjach CIA. Sam raport Senatu nie wymienia wprost państw Europy, ale wiarygodne, ogólnodostępne dane oraz informacje ze źródeł Amnesty International jasno, a często też bardzo precyzyjnie, pokrywają się ze szczegółami o tajnych więzieniach i miejscach tortur prowadzonych przez USA przy pomocy zagranicznych partnerów rządowych wymienionych poniżej.
Polska – Po publikacji raportu Senatu dwóch polskich urzędników państwowych w końcu przyznało, że w Polsce istniało tajne więzienie CIA. Raport Senatu określa je jako „niebieskie miejsce zatrzymań”, zawiera też szczegóły dotyczące tego obiektu, które zgadzają się z ogólnodostępnymi informacjami o tajnym więzieniu CIA w Polsce. Publikacja raportu nastąpiła po wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z lipca 2014 roku, uznającym Polskę współwinną uczestnictwa w amerykańskim programie tajnych więzień CIA. Wśród technik przesłuchań, którym poddani byli więźniowie bądź przynajmniej jeden z nich, wymienia się podtapianie wodą, symulowanie egzekucji przy użyciu nienaładowanej broni, wiercenie wiertarką w pobliżu głowy jednego z zatrzymanych, groźby napaści seksualnej wobec matki jednego z mężczyzn, a także inne tzw. „wzmocnione techniki przesłuchań”. Wciąż trwa w Polsce, wielokrotnie opóźniane, śledztwo rozpoczęte w 2008 roku. Jeden z polskich urzędników państwowych powiedział Amnesty International, że rząd amerykański zignorował wiele próśb o dostarczenie informacji potrzebnych do prowadzenia śledztwa. Amnesty International otrzymała informację, że Komisja Europejska zaakceptowała przekazanie funduszy na rozbudowę lotniska w Szymanach. Komisja Europejska powinna również wezwać polskie władze do wyjaśnienia i pełnego rozliczenia winnych łamania praw człowieka w ramach programu CIA na terytorium Polski.
Rumunia – Po latach zaprzeczeń, były szef rumuńskich służb wywiadowczych oraz ówczesny doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego przyznał ostatnio, że rumuńskie służby wywiadowcze zezwoliły Stanom Zjednoczonym na otwarcie jednego lub dwóch tajnych więzień na terenie kraju. Wyjaśnił tę współpracę staraniem się przez Rumunię o członkostwo w NATO. Raport Senatu wskazuje na „czarne miejsce zatrzymań”, którego szczegóły są zbieżne z ogólnodostępnymi informacjami o tajnym obiekcie CIA w Rumunii. Uważa się, że w zamian od amerykańskiego rządu Rumunia otrzymała miliony dolarów. Rumuńskie władze zapewniły o rozpoczęciu śledztwa i zażądały pełnej, niezredagowanej wersji raportu Senatu.
Litwa – Po publikacji raportu Senatu kluczowy członek parlamentu, który wcześniej zajmował się śledztwem w sprawie istnienia rzekomego tajnego ośrodka, przyznał, że zgodnie z informacjami zawartymi w raporcie na Litwie przetrzymywano więźniów. Raport Senatu wspomina o „fioletowym miejscu zatrzymań” oraz zawiera szczegóły m.in. dotyczące tajnego przetrzymywania obywatela Arabii Saudyjskiej, które zgadzają się z ogólnodostępnymi informacjami o tajnym więzieniu CIA na Litwie. Grupa litewskich parlamentarzystów złożyła wniosek w parlamencie o powołanie nowej komisji śledczej w sprawie udziału Litwy w operacji tajnych więzień CIA.
Wielka Brytania – Wielką Brytanię można uznać za najważniejszego sojusznika Stanów Zjednoczonych w globalnych operacjach antyterrorystycznych CIA. Raport Senatu zawiera jedną wzmiankę o możliwym udziale Wielkiej Brytanii w operacjach tajnych więzień i przesłuchań: o torturowaniu byłego więźnia Guantanamo Binyama Mohameda. Jak już informowano, Wielka Brytania desperacko lobbowała za tym, aby z dokumentu zniknęły jakiekolwiek powiązania z nią. Raport Senatu nie wspomina, czy Diego Garcia (terytorium brytyjskie na Oceanie Indyjskim) używany był jako punkt tranzytowy oraz/lub miejsce zatrzymań w ramach nadzwyczajnego programu CIA, mimo tego że Amnesty International od dawna nawołuje Stany Zjednoczone oraz Wielką Brytanię do przejrzystości w sprawie Diego Garcia. Premier David Cameron zapewnia o badaniu przez Wielką Brytanię zarzutów, zgodnie z którymi brytyjscy agenci mieliby być zamieszani w tortury i maltretowanie zagranicznych więźniów na terenach zamorskich, często w zmowie ze Stanami Zjednoczonymi. Stwierdzenie premiera może być jednak bezpodstawne – jak informuje Amnesty International, a także inne organizacje praw człowieka – obecne śledztwo prowadzone przez parlamentarny Komitet Wywiadu i Bezpieczeństwa nie spełnia wymogu niezależności. Jego działania umniejsza fakt, że rząd ma prawo utajnić informacje dla dobra bezpieczeństwa narodowego.
Była Jugosławiańska Republika Macedonii i Niemcy – Raport Senatu przedstawił więcej informacji dotyczących wymuszonego zaginięcia obywatela Niemiec Khaleda el-Masriego, co było przedmiotem wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w 2012 roku. Rząd Macedonii nie skomentował raportu ani nie wykonał wyroku Europejskiego Trybunału. Rządowi Niemiec nie udało się skutecznie zbadać swojej roli w operacjach CIA ani zażądać ekstradycji ze Stanów Zjednoczonych trzynastu byłych pracowników CIA, którzy prawdopodobnie byli zamieszani w schwytanie el-Masriego. – Rządy europejskie zamieszane w operacje antyterrorystyczne CIA muszą pilnie przeprowadzić skuteczne, szeroko zakrojone śledztwo, a także zreformować prawa, zasady i praktyki, przez które tak makabryczne i nielegalne działania mogły mieć miejsce – mówi Julia Hall. – Wszyscy odpowiedzialni za tortury oraz wymuszone zaginięcia na terytorium Europy powinni być pociągnięci do odpowiedzialności karnej po sprawiedliwym procesie, a ofiary tortury muszą doczekać się sprawiedliwości.
Członkowie Unii Europejskiej – Członkowie Unii Europejskiej współodpowiedzialni za działania w ramach programu tajnych więzień CIA muszą przeprowadzić skuteczne śledztwa w sprawie swojego zaangażowania w łamanie praw człowieka. Amnesty International wzywa Parlament Europejski do kontynuowania swoich konsekwentnych działań (trwających od 2006 roku) zmierzających do ujawnienia prawdy o współudziale Europy w torturach, a także do wywierania presji na państwa członkowskie, aby zbadały wszystkie zarzuty dotyczące łamania praw człowieka. Parlament Europejski powinien wezwać również Komisję i Radę UE do wspierania i promowania odpowiedzialności w Europie oraz sprzeciwienia się bezczynności państw członkowskich. Domaganie się odpowiedzialności winnych za naruszenia będzie sprawdzianem dla nowego Parlamentu Europejskiego, Rady UE i Komisji Europejskiej.
Źródło: Amnesty International / wolnemedia.pl
- Autor: chemik87
- Kategoria: WIADOMOŚCI
- Odsłony: 3288

Koalicja Odnowy Rzeczypospolitej Wolność i Nadzieja, w skrócie KORWiN – taką nazwę będzie nosiło nowe ugrupowanie Janusza Korwin-Mikkego.
Według wcześniejszych informacji pojawiających się w mediach nowa partia JKM miała nazywać się Konfederacja Nowej Polski, dziś wiemy już jednak, że był to jedynie zabieg marketingowy. Rano internet obiegł bowiem link z adresem oficjalnej strony internetowej, prezentujący nazwę nowego ugrupowania byłego prezesa KNP.

Oficjalny adres strony internetowej to www.partiakorwin.pl. Partia posiada również swój „fanpejdż” na Facebooku (KLIK).
Wygląda na to, że dywagacje na temat nazwy nowego ugrupowania JKM i Przemysława Wiplera dobiegły końca. Trzeba przyznać, że umieszczenie w szyldzie partii nazwiska jej lidera, w sposób odmienny od tego co prezentowali nam dotychczas politycy (Ruch Palikota, Polska Razem Jarosława Gowina), to ciekawy zabieg.
Materiał video:
KORWiN - Janusz Korwin-Mikke i Przemysław Wipler zakładają nową partię 22.01.2015
| https://www.youtube.com/watch?v=14aQ0rGlGtg |
Źródło: wmeritum.pl
- Autor: chemik87
- Kategoria: WIADOMOŚCI
- Odsłony: 2846

Avigdor Lieberman, izraelski minister spraw zagranicznych powiedział - „Izrael zlikwiduje MTK”. Avigdor Lieberman, izraelski minister spraw zagranicznych, w apoplektycznej tyradzie zagroził globalnej instytucji sprawiedliwości mówiąc: „Izrael zlikwiduje ICC” (International Criminal Court). To reakcja na rozpoczęcie śledztwa wobec izraelskich liderów w sprawie zbrodni wojennych dokonanych w Gazie w 2014.
Trybunał poinformował, że dzisiaj prokuratorzy z ICC otwierają dochodzenie przygotowawczego w sprawie możliwych zbrodni wojennych na palestyńskich terytoriach; jest to pierwszy formalny krok mogący doprowadzić do oskarżeń wobec funkcjonariuszy tam i w Izraelu.
Ustalą oni, czy to śledztwo da podstawy do pełnego dochodzenia w sprawie rzekomych okrucieństw, co może poskutkować oskarżeniami wobec osób albo po izraelskiej, albo palestyńskiej stronie.
„Badanie wstępne to nie śledztwo, a analiza dostępnych informacji w celu osiągnięcia w pełni świadomego ustalenia czy istnieje uzasadniona podstawa do prowadzenia postępowania przygotowawczego na podstawie kryteriów ustalonych w Statucie Rzymskim”, czytamy w piątkowym oświadczeniu trybunału.
Avigdor Lieberman skrytykował decyzję ICC jako „skandaliczną”. Powiedział, że jedynym celem tego dochodzenia przygotowawczego była „próba pozbawienia prawa Izraela do samoobrony przed terrorem”.
Sekretarz Generalny ONZ Ban Ki-moon ostatnio potwierdził, że Palestyńczycy formalnie staną się członkiem ICC 1 kwietnia, i że urzędnicy sądowi powiedzieli, iż jurysdykcja będzie sięgać 13 czerwca 2014.
Źródło: neon24.pl
- Autor: chemik87
- Kategoria: WIADOMOŚCI
- Odsłony: 2951

Rok temu koalicja PO-PSL w ekspresowym tempie uchwaliła ustawę, która nałożyła na Lasy Państwowe haracz w wysokości 800 mln zł rocznie. Pieniądze miały być przekazane na budowę dróg lokalnych, a program miał trafić do gmin leśnych, których drogi są rozjeżdżane przez transporty z drewnem. Dziś jednak Ministerstwo Finansów nie wie, gdzie trafiły pieniądze. – Rząd kłamie i manipuluje – oburza się Dariusz Bąk, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
W styczniu ub.r. polski rząd w ekspresowym tempie, przy wsparciu koalicjanta, przeprowadził przez Sejm zmiany w prawie, nakładające na Lasy Państwowe daninę w wielkości 1,6 mld zł w ciągu dwóch lat. Ponadto od 2017 r. owe gospodarstwo państwowe będzie musiało płacić 2 proc. podatku obrotowego od handlu drewnem.
Według pierwotnych zapowiedzi rządu 800 mln zł miało być przekazane na program przebudowy dróg lokalnych (650 mln zł) i do budżetu na zasypywanie dziury (150 mln zł). – Pieniądze miały być znaczone. Tak twierdziła koalicja rządząca i ministrowie. Pieniądze zabrane Lasom miały być przeznaczone na Narodowy Program Przebudowy Dróg Lokalnych w powiatach i gminach. Zapytaliśmy więc, które drogi z tych funduszy zostały wybudowane. Okazało się, że nie wiadomo, ponieważ pieniądze zostały wymieszane i niemożliwe jest, żeby to wskazać. A my, jako posłowie, chcielibyśmy to wiedzieć – mówił wczoraj w Sejmie Dariusz Bąk, poseł PiS‑u.
Jak tłumaczy nam Ministerstwo Finansów, pieniądze… wsiąkły do budżetu. – Środki pochodzące z wpłat dokonywanych przez Lasy Państwowe, podobnie jak w wypadku wpłat innych jednostek czy podatników, wchodzą do ogólnej puli dochodów budżetu państwa, która umożliwia pokrycie wydatków państwa związanych z realizacją głównych jego funkcji – poinformował nas Wydział Obsługi Medialnej Ministerstwa Finansów. Zdaniem urzędników resortu pieniędzy nie da się w żaden sposób namierzyć.
Na co więc zostały przeznaczone pieniądze od Lasów Państwowych? Trudno powiedzieć. Raczej nie poszły na przebudowę dróg lokalnych. Rozporządzenie i uchwała Rady Ministrów wielkość wydatków na przebudowę dróg lokalnych ustaliły już w 2011 r., później zapisanych w nich kwot nie zmieniano. W sumie w latach 2012–2015 zamierzano wydać 3,2 mld zł. Jak czytamy w uzasadnieniu do rozporządzenia z 6 września 2011 r.: „Dotacje dla jednostek samorządu terytorialnego na realizację zadań własnych w zakresie przebudowy, budowy oraz remontów dróg powiatowych i gminnych finansowane są z rezerwy celowej budżetu państwa. Projektowane rozporządzenie nie wpływa na wielkość wydatków budżetu państwa w ramach rezerwy celowej”.
Do tej pory w ramach programu wykorzystano niewiele ponad 1,4 mld zł. Mimo zapowiedzi rządu, nie można powiedzieć, że pieniądze pozyskane od Lasów spożytkowano na program przebudowy dróg lokalnych.
W tym kontekście niepokojąco aktualne stają się kwestie zawarte w dokumentach ujawnionych przez serwis WikiLeaks. Jak wskazywał raport amerykańskiego ambasadora w Polsce Victora Ashe’a przeznaczony dla jego przełożonych, prezydent Bronisław Komorowski zaproponował, by z pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży lasów zaspokoić roszczenia przedwojennych żydowskich właścicieli nieruchomości.
Źródło: niezalezna.pl
- Autor: chemik87
- Kategoria: WIADOMOŚCI
- Odsłony: 3402

Ukraińscy żołnierze, którzy walczą przeciw separatystom, bezprawnie używają umundurowania Wojska Polskiego, co może sugerować zbrojny udział Polski po jednej ze stron konfliktu.
Stacja TVN zamieściła pod koniec grudnia w internecie reportaż Bianki Zalewskiej pt. „Polka na linii frontu". Autorka przedstawia w nim życie codzienne żołnierzy ukraińskich walczących przeciwko separatystom na wschodzie państwa ukraińskiego.
W jednej ze scen pojawia się ukraiński żołnierz ubrany w polski mundur polowy z naszywką Wojska Polskiego. Ukrainiec wyjaśnia, że mundur kupił za własne pieniądze na bazarze a jego koledzy dodają, iż armia nie nadąża z odpowiednim umundurowaniem ukraińskich żołnierzy walczących na froncie.
W materiale telewizyjnym pojawia się komentarz pani Zalewskiej, iż „w ten sposób rozwiewa się mit o polskich najemnikach". Czym Autorka odnosi się do oskarżeń, w których ukraińscy separatyści i Rosjanie mówili o polskim zaangażowaniu wojskowym w tym konflikcie po stronie władz kijowskich.
Materiał filmowy telewizji TVN jest dowodem na bezprawne używanie przez armię obcego państwa umundurowania Wojska Polskiego z polskimi oznaczeniami. Proceder ten można porównać do „operacji fałszywej flagi", w której żołnierze walczą podając się za siły zbrojne innego państwa. Jedną z najsłynniejszych akcji tego typu była "prowokacja gliwicka", podczas której niemieccy dywersanci ubrani w polskie mundury zajęli niemiecką radiostację w Gliwicach – atak ten miał posłużyć za pretekst do napaści III Rzeszy na Polskę we wrześniu 1939 r.
| https://www.youtube.com/watch?v=f2mbQJcDoT4 |
Używanie umundurowania Wojska Polskiego z polskimi oznaczeniami przez jedną ze stron konfliktu zbrojnego na Ukrainie może wprowadzać w błąd i fałszywie dowodzić, iż państwo polskie bierze militarny udział w toczonych tam walkach. Może to również mieć negatywny wpływ na odbiór Polski na arenie międzynarodowej i źle wpływać na interesy naszego kraju. Dlatego opisana sprawa powinna spotkać się ze stanowczą reakcją dyplomatyczną władz Polski.
Źródło: prawy.pl
Marcin Janowski
fot. kadr z materiału TVN


















